| Cytat: |
| Pracownik kolei w Kluczborku znalazł ranną 46-letnią kobietę leżącą na torach. Policja nie ustaliła jeszcze przyczyn wypadku.
Wypadek miał miejsce w poniedziałek przed szóstą rano. Nie wiadomo, jak do niego doszło. Leżącą na torach ranną kobietę zauważył Zdzisław Skaczyło, pracownik PKP, który szedł do pracy. - Miała zakrwawioną głowę, ale się ruszała - opowiada mieszkaniec Kluczborka. - Najpierw chciałem zabrać ją z torów, bo nadjeżdżał nimi pociąg towarowy. Ale udało się go zatrzymać i natychmiast zadzwoniłem na alarmowy numer 112. Karetka zawiozła kobietę na oddział ratunkowy szpitala w Oleśnie. - Pacjentka jest w ciężkim stanie, nieprzytomna, ma liczne urazy głowy - mówi lekarz Andrzej Łucki, wicedyrektor szpitala. Jeszcze przed południem kobieta została przewieziona do Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu. Ofiarą jest 46-letnia mieszkanka Rożnowa (gm. Wołczyn). Policja nie ustaliła jeszcze przyczyn wypadku. - Przesłuchujemy świadków, rodzinę, chcemy ustalić czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy próba samobójcza - mówi asp. Aneta Czekaj, rzecznik prasowy policji w Kluczborku. Z naszych ustaleń wynika, że raczej był to wypadek. Najprawdopodobniej kobieta wyskoczyła z jadącego wagonu, bo pomyliła pociągi. Chciała jechać do domu, wsiadła jednak do składu, odjeżdżającego o 5.49 do Ostrowa Wielkopolskiego. Kiedy zorientowała się, że pomyliła pociągi skoczyła na sąsiedni tor, straciła równowagę i uderzyła głową o śrubę mocującą szyny. Policja chce sprawdzić, czy kobieta była nietrzeźwa. - Ale ze względu na ciężki stan rannej lekarz odmówił pobrania jej krwi, żeby zbadać zawartość alkoholu - informuje Aneta Czekaj. |
| szczawik napisał/a: |
| żeby było że to pociąg ją pokiereszował...? |