Raportu jeszcze nie skonczylam czytac ale jednym z problemow ktore ja widze jest sposob wyswietlania informacji w komputerze w urzadzeniach MOR.
Te zastosowane w Sprowej pokazywaly "tor zajety" jako strzalke gdzies z boku ekranu zamiast pokolorowania toru na czerwono. I zaloze sie o gruba forse ze jakby dyzurna ze Sprowej zobaczyla tak oznaczony tor zajety to od razu by skumala ze jest cos mocno nie tak.
A co do komentarza Vici to - z przytoczonej w raporcie rozmowy pomiedzy dyzurnymi wynika jasno ze zdurnieli bo dzieje sie cos dziwnego, nietypowego.
I tutaj jest problem poniewaz zwykle w systemach automatyki to komputer glupieje i "wola" czlowieka jak cos dziwnego sie dzieje, a tutaj... czyzby problem typu - nauczylem sie na pamiec mojej pracy i wykonuje ja jak bezmyslny automat aby tylko zaliczyc zmiane?
Pomógł: 36 razy Wiek: 37 Dołączył: 11 Maj 2008 Posty: 1376 Skąd: Nysa / Poznań
Wysłany: 01-03-2013, 18:40
Alana napisał/a:
Raportu jeszcze nie skonczylam czytac ale jednym z problemow ktore ja widze jest sposob wyswietlania informacji w komputerze w urzadzeniach MOR.
Te zastosowane w Sprowej pokazywaly "tor zajety" jako strzalke gdzies z boku ekranu zamiast pokolorowania toru na czerwono. I zaloze sie o gruba forse ze jakby dyzurna ze Sprowej zobaczyla tak oznaczony tor zajety to od razu by skumala ze jest cos mocno nie tak.
[...]
Ależ jej podświetliło cały tor na czerwono, obrazek jak to wygląda na stronie 77 raportu. Ba, dając Sz musiała odznaczyć informację o zajętości toru 1 (co zapewne zrobiła z "automatu" bez patrzenia/analizy tego faktu).
_________________ www.gzk.cba.pl <- zbiór moich (i nie tylko) zdjęć o tematyce kolejowej
Przeczytałem cały protokół powypadkowy i gdyby nie to że zginęli ludzie. A gro było narażonych na ból i cierpienie nie pisząc już o tych którzy bezpośrednio przyczynili się do tej tragedii to przy czytaniu tego raportu uśmiałbym się w paru miejscach.
Zdaję sobie sprawę że to pismo musi mieć taką formę i treść ale poruszane skutki i przyczyny w zasadzie są omawiane te same, tylko w różnym kontekście.
Gdyby nie opisywano jednego i tego samego to protokół mógłby być dużo chudszy, ale to akurat nie jest ważne.
Przez ostatnie dwadzieścia lat tłuczono na szkoleniach że użycie na radiotelefonie radio alarmu zostawia trwały ślad w manipulatorze i każdy radiowiec jest to w stanie stwierdzić.
Komisja domniema użycia radio stopu na lokomotywie.
W wielu miejscach przywoływano wcześniejsze usterki w urządzeniach - od razu w oczach stanął mi wypadek w Bąkowie
Choć na szczęście tam nie było tylu ofiar. Lecz w jakimś sensie były one podobne - wadliwe działanie urządzeń i błąd ludzki. Opierając się na faktach z tamtej tragedii doszedłem do wniosku że niewiele się przez te 20 lat zmieniło. Dalej z jednej strony pracownik ma jak najwięcej pracować, jak najmniej mówić i ponosić pełną odpowiedzialność - bo za to ma płacone.
Ani w jednym momencie (no chyba że umknęło) nie wspomniano jak często ci ludzie wychodzili do pracy - mam na myśli dozwoloną sytuację w kodeksie pracy gdzie pracownik między służbami ma 12h przerwy a tygodniowo może robić więcej niż 48h bo pracuje w systemie równoważnym, a że bezpieczeństwo może ucierpieć z przemęczenia czy niewyspania to jest już jego problem.
Jak to tam pisało? Trzy dni na symulatorze nastawni? Jeden dzień na posterunku w charakterze obserwatora i robić samodzielnie. A co? W końcu dyżurny to co za różnica na jakim pulpicie robi? To tak teraz wygląda autoryzacja na stanowisku pracy bezpośrednio związanym z ruchem i bezpieczeństwem?
Tak przy okazji znalazłem jeszcze jeden dowód na to że nic się nie zmienia:
W którymś momencie jest przytoczona rozmowa dyżurnych dotycząca czasów odjazdu i przyjazdu pociągu 35102. Gdyby nie to że doszło do wypadku to pewnie nikt by się o takim
przestępstwie nie dowiedział, a tajemnicą wszystkich jest że takie przekręty są robione na co dzień i to odkąd pracuje.
Jak po Babach związki maszynistów krzyczały że z bezpieczeństwem jest co raz gorzej i podstawowe zasady jego są co raz częściej w majestacie zarządzeń, wytycznych czy innych poleceń wydawane do wykonania łamane to jakoś nie wzbudziło to niczyich kroków w celu poprawy - powrotu do dawno sprawdzonych trybów.
Po co w pociągu ma być jeden konduktor na dwa wagony? Przecież w zupełności wystarczy jak będzie jeden na całym pociągu, a jak się kiedyś uda zmienić przepis że kierownik nie będzie musiał chodzi na lokomotywę w uzasadnionych przypadkach to jeden człowiek wystarczy. Albo wcale.
Ale w zamian stworzy się jakiegoś kontrolera (nie uwłaczając tym ludziom) i kolega będzie maił ciepłą posadkę a odpowiedzialności niewiele. Po co dyżurnemu nastawniczy? będą grać w karty albo jeden będzie spał, a tak będzie sam to zajmie się robotą. Tak w tej chwili jest na ogólnie pojętej kolei, w ramach oszczędności likwiduje się stanowiska "na dole" i dodaje obowiązków pozostałym nie przeszkalając ich właściwie.
A później Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych musi pisać wnioski o przyczynach systemowych. Wytykając np. nieprecyzyjne zapisy w dokumentacji pociągowej i nie wnioskując np. o to by ten kierownik pociągu był w głównej mierze odpowiedzialny za dokumentację i bezpieczeństwo, a od kontroli to ma odpowiednią ilość konduktorów. A nie najpierw bilet i kontrola a później reszta.
Oczywiście można to odnieść bez większych problemów do wszystkich gałęzi kolejowych firm.
Raport wyjaśnia ładnie kto i jakie błędy popełnił lecz nic nie mówi się w jaki sposób odpowiedzą odpowiednie władze za doprowadzenie do tak niebezpiecznych sytuacji.
No niestety Pietrek muszę się z Tobą zgodzić, "góra" nakombinuje, a jak coś to i tak bekną Ci na dole.
A dlaczego niestety?
A jeszcze nawiązując do protokołu.
Od paru lat likwiduje się posterunki ruchu czy inne stanowiska związane bezpośrednio z ruchem pociągów - czyli ich bezpieczeństwem powołując się na unowocześnianie, modernizację czy wszędobylskie oszczędzanie.
bo może jakaś premia się z tych oszczędności wykluje.
W żadnym protokole powypadkowym (a trochę ich czytałem) nie spotkałem w ramach zaleceń:
np:
przywrócić dwuosobowa obsadę na lokomotywach;
zamiast kamer patrzących na końcówki wybudować (bo większość nie istnieje już) posterunki czy to SKP czy nastawnicze;
bo co dwie głowy to nie jedna - i może czy zwrotniczy czy pomocnik zwróciliby uwagę że coś jest nie teges z drogą przebiegu, sygnalizacją czy blokadą. Bo między innymi po to ci ludzie też byli. Przykłady można mnożyć.
Przywrócić posterunki rewidenckie a nie dopuszczać do sytuacji w której pociąg rusza nikt go nie obserwuje przez 200, 300 km bo tak się w Europie jeździ. Tylko że tam nikt nie wpadł na pomysł co by do eksploatacji dopuścić "plastikowe klocki"
Czy za ten bubel ktoś poniósł konsekwencje, takie dotkliwe?
Jest to wierzchołek góry lodowej i żaden raport, protokół czy inny dokument nie zagłębi się w te bardziej drażliwe i mniej widoczne przyczyny dla których np. prędkość na większości nie sztandarowych szlaków to 30,50 no może w porywach 60 km/h. Co świadczy o tym że PKP cofa się w rozwoju o jakieś 60 lat i żadne zakupy"pendolino", komputerowych nastawnii czy innych pociągów wysokich prędkości tego nie zmieni, no chyba że pomysł jest taki żeby zostawić parę linii (CMK, Gdańsk - W-wa czy Zgorzelec - Opole, itp, itd) a resztę albo zlikwidować albo przekazać sejmikom, gminom czy komukolwiek innemu.
A wtedy pewnie jeszcze więcej będzie można pisać na temat katastrof kolejowych. Choć wypadki kolejowe był, są i będą a społeczeństwo dowiaduje się i tak w większości tylko o katastrofach.
Pomógł: 125 razy Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 3930 Skąd: Opole
Wysłany: 02-03-2013, 14:10
Szukając po książce odpowiedzi na pewien problem znalazłem takie zdanie: Wjazd na sygnał zastępczy może odbywać się z szybkością nie większą niż 40km/h; maszynista jednak powinien tak regulować szybkość jazdy, ażeby mógł w każdej chwili zatrzymać pociąg w razie zauważenia przeszkody. To jest z podręcznika "Zarys techniki ruchu kolejowego" dla II i III klasy techników kolejowych- wydział ruchu i przewozów kolejowych wydany przez WkiŁ w 1968roku. Przy okazji tej katastrofy mam pytanie: czy to jest jeszcze stosowane, bo książka trochę starsza?
Pomógł: 36 razy Wiek: 37 Dołączył: 11 Maj 2008 Posty: 1376 Skąd: Nysa / Poznań
Wysłany: 02-03-2013, 14:18
@ryszard: bardziej precyzyjnie jest to określone w E1, jazd z prędkością nie większą niż 40km/h w obrębie posterunku, na szlaku z Vmax.
@pietrek: obserwuję te różne decyzje oszczędnościowe nacodzień, między innymi przywołane przez Ciebie likwidowanie post. rewidenckich, ale też inne, które niestety wpływają na bezpieczeństwo.
_________________ www.gzk.cba.pl <- zbiór moich (i nie tylko) zdjęć o tematyce kolejowej
Wjazd na sygnał zastępczy może odbywać się z szybkością nie większą niż 40km/h; maszynista jednak powinien tak regulować szybkość jazdy, ażeby mógł w każdej chwili zatrzymać pociąg w razie zauważenia przeszkody.
No oczywiście że tak.
Jest to jeden z najczęściej wykorzystywanych sygnałów przez dyżurnych ruchu. Oczywiście jeżeli mają przyczynę do jego podania.
to moze kiedyś tak było potem w ramach poprawek zmienili to.
tak samo jak zostało zmienione ( albo ma zostać zmienione) przy obsłudze Blokady Liniowej czerwona strzałka przyjazdy kiedyś oznaczała "pociąg na szlaku", a ma być
"wykorzystany i ustawiony kierunek blokady" z komentarzem, że nie oznacza to rzeczywistego wyjazdu pociągu na szlak
Pomógł: 125 razy Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 3930 Skąd: Opole
Wysłany: 02-03-2013, 17:14
No i Żółw widzisz jak to jest gdy się grzebie przy sprawdzonych instrukcjach. Tak to jest jak wujek miał chody i wstawił powinowatego na odpowiedzialne stanowisko, a wiedza z innej parafii. Żeby się wykazać, to w ramach racjonalizacji zmienił instrukcję:40km/h w obrębie posterunku, na szlaku z Vmax. i zgarnął kasę za wniosek racjonalizatorski. To ja się pytam: czy poza posterunkiem to są dzikie pola gdzie hulaj dusza?
Cytat:
tak samo jak zostało zmienione ( albo ma zostać zmienione) przy obsłudze Blokady Liniowej czerwona strzałka przyjazdy kiedyś oznaczała "pociąg na szlaku", a ma być
"wykorzystany i ustawiony kierunek blokady" z komentarzem, że nie oznacza to rzeczywistego wyjazdu pociągu na szlak
Super i w następnej edycji proponuję dodać gwiazdkę i drobny druczek, a co, jak szaleć to szaleć. Będzie można reklamować podróż koleją jako sport ekstremalny z niezapomnianymi wrażeniami, dla cudzoziemców płatne w ojro.
Pomógł: 36 razy Wiek: 37 Dołączył: 11 Maj 2008 Posty: 1376 Skąd: Nysa / Poznań
Wysłany: 02-03-2013, 17:26
ryszard napisał/a:
Cytat:
tak samo jak zostało zmienione ( albo ma zostać zmienione) przy obsłudze Blokady Liniowej czerwona strzałka przyjazdy kiedyś oznaczała "pociąg na szlaku", a ma być
"wykorzystany i ustawiony kierunek blokady" z komentarzem, że nie oznacza to rzeczywistego wyjazdu pociągu na szlak
Super i w następnej edycji proponuję dodać gwiazdkę i drobny druczek, a co, jak szaleć to szaleć. Będzie można reklamować podróż koleją jako sport ekstremalny z niezapomnianymi wrażeniami, dla cudzoziemców płatne w ojro.
Ryszard ja Cię nie rozumiem, przecież ta zmiana o której pisze Żółw wpłynie raczej na poprawę bezpieczeństwa, pod warunkiem, że będzie osobna informacja o zajęciu szlaku.
_________________ www.gzk.cba.pl <- zbiór moich (i nie tylko) zdjęć o tematyce kolejowej
Rysiu z tym Sz to się nie zgodzę.
Sz podajesz jeśli jest jakaś usterka na stacji w drodze przebiegu, która uniemożliwia podanie semafora. przykład podajesz semafor, droga się utwierdza semafor świeci na zielono. ale zanim skład dojedzie żarówka zielona się przepala. Dyżurny świeci Sz i dlaczego na szlaku miał by jechać 40km/h?
Dyżurny w większości przypadków nie ma "wglądu" do tego co jest na szlaku.
wyjątkiem są szlaki z izolacją nie zajętości toru ( takie jak w Szczekocinach)
no i na szlakach z SBL gdzie na przekaźnikach Dyżurny ma "podgląd" na 3 ostatnie bloki zbliżania.
Jeśli jest jakakolwiek usterka Blokady liniowej wprowadza się TZP czyli Telefoniczne zapowiadanie pociągów.
a z tą poprawką to też się nie zgodzę. ponieważ to co jest obecnie. "pociąg na szlaku" jak widać nie zawsze jest prawdą
Pomógł: 125 razy Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 3930 Skąd: Opole
Wysłany: 02-03-2013, 18:07
Kocur skoro jest podany "Sz" to obowiązuje do następnego semafora. Na SBL możesz przejechać z szybkością 20km/h do następnego semafora.
Żółw kiedyś mechu dymał po rozkaz i mógł sprawdzić czy dyżurny jest przytomny na ciele i umyśle i dowiedzieć się o przepalonej żarówce, teraz o tym samym może dowiedzieć się przez radio. Co do ostatniej uwagi to obadamy w praniu kto miał racje. U mnie po Szczekocinach naczelnicy, zastępcy i insza władza nagle wyczyściła bibliotekę kolejową ze starych książek i instrukcji. Nie powiesz mi że nagle pokochali starocie i czytanie książek.
Pomógł: 36 razy Wiek: 37 Dołączył: 11 Maj 2008 Posty: 1376 Skąd: Nysa / Poznań
Wysłany: 02-03-2013, 18:31
Ryszard obecnie (od kilkunastu jak nie kilkudziesięciu lat) 40km/h jest w obrębie posterunku tylko, na szlaku jest Vmax. Nie ma żadnego jeżdżenia 40km/h na szlaku bo wyjazd na Sz.
_________________ www.gzk.cba.pl <- zbiór moich (i nie tylko) zdjęć o tematyce kolejowej
Ostatnio zmieniony przez Dostojny Kocur 02-03-2013, 18:32, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 98 razy Wiek: 37 Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 2250 Skąd: spod Ostrołęki
Wysłany: 02-03-2013, 18:33
Myślę, że utnę tę dyskusję stosownym cytatem ze współczesnego E1:
Pkt. 4) Jazda na sygnał zastępczy "Sz" może odbywać się z szybkością nie wiekszą niż 40 km/h i nie wymaga zatrzymania się przed nim. Maszynista jednak powinien tak regulować szybkość jazdy, aby mógł w każdej chwili zatrzymać pociąg, w razie nagłego zauważenia przeszkody. Przy wyjeździe na szlak bez blokady samoczynnej jazda z prędkością do 40 km/h obowiązuje w granicach posterunku ruchu.
No to chyba jasne, że jak się mija wyjazdowy, to się wyjeżdża poza posterunek ruchu i ograniczenie do 40 km/h przestaje obowiązywać.
Zresztą nie możliwym jest popełnienie pomyłki przez WSZYSTKICH maszynistów jeżdżących po Trójmieście, którzy wyjeżdżając na Sz zawsze grzali za semaforem do szlakowej (100 km/h). A teraz, podczas modernizacji linii, prawie wszystkie trójmiejskie stacje operują na Sz.
Pomógł: 36 razy Wiek: 37 Dołączył: 11 Maj 2008 Posty: 1376 Skąd: Nysa / Poznań
Wysłany: 02-03-2013, 18:37
Wujek 082 napisał/a:
Myślę, że utnę tę dyskusję stosownym cytatem ze współczesnego E1:
Pkt. 4) Jazda na sygnał zastępczy "Sz" może odbywać się z szybkością nie wiekszą niż 40 km/h i nie wymaga zatrzymania się przed nim. Maszynista jednak powinien tak regulować szybkość jazdy, aby mógł w każdej chwili zatrzymać pociąg, w razie nagłego zauważenia przeszkody. Przy wyjeździe na szlak bez blokady samoczynnej jazda z prędkością do 40 km/h obowiązuje w granicach posterunku ruchu.
No to chyba jasne, że jak się mija wyjazdowy, to się wyjeżdża poza posterunek ruchu i ograniczenie do 40 km/h przestaje obowiązywać.
[...]
Z obrębu posterunku ruchu to wyjechałeś jak minąłeś wjazdowy od strony w którą wyjechałeś dopiero.
_________________ www.gzk.cba.pl <- zbiór moich (i nie tylko) zdjęć o tematyce kolejowej
Pomógł: 98 razy Wiek: 37 Dołączył: 04 Cze 2009 Posty: 2250 Skąd: spod Ostrołęki
Wysłany: 02-03-2013, 18:43
Aha, dobrze wiedzieć - mój błąd. Jednak z perspektywy tematu dyskusji zmienia to tyle, że trochę dłużej jedzie się 40 km/h :)
No to poprawiając: po wyjeździe na Sz należy poruszać się 40 km/h aż do minięcia semafora wjazdowego ustawionego dla przeciwnego kierunku, a następnie z maksymalną dopuszczalną.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach