Wysłany: 20-10-2008, 14:00 Chcą zlikwidować opolski zakład kolejowy
Cytat:
Dyrekcja w Warszawie chce zlikwidować Zakład Przewozów Towarowych w Opolu. Opolscy kolejarze boją się, że stracą pracę.
Likwidacja opolskiego zakładu to zwykły kolejowy rozbiór naszego województwa
- twierdzi Marek Szurgot, szef zawiązku zawodowego dyżurnych ruchu w PKP Opole.
- Jeśli Warszawa nie cofnie tej decyzji, będziemy strajkować - zapowiada Czesław Kud, przewodniczący Międzyzakładowego Związku Kolejarzy Śląskich w Opolu.
- Protest może być ogłoszony już w środę.
Opolski Zakład Przewozów Towarowych wchodzi w skład spółki Cargo. Zajmuje się ona m.in. kolejowym przewozem towarów i konserwacją taboru. W całym kraju Cargo ma ponad 40 zakładów. W ramach przygotowywanej restrukturyzacji spółka zamierza utworzyć 1 stycznia 2009 roku 16 jednostek w całym kraju.
Opolski zakład ma być zlikwidowany i podzielony na trzy części, które zostaną przyłączone do regionalnych central we Wrocławiu, Rybniku i Tarnowskich Górach.
- Zachodnia część pójdzie pod zarząd Wrocławia, a wschodnia będzie miała kierownictwo na Górnym Śląsku. To pokrywa się z mapą, jaką przed laty przygotowywano, planując likwidację województwa opolskiego - dodaje Szurgot.
Opolscy kolejarze boją się, że stracą pracę. - Zarząd Cargo zapewnia, że nie planuje zwolnień, ale ludzie zostaną zmuszeni do składania wymówień - uważa Czesław Kud. - Wielu z nich nie będzie miało jak dojechać do pracy w Rybniku czy Wrocławiu.
Według związkowców likwidacja opolskiego zakładu nie ma uzasadnienia ekonomicznego.
W tym roku zapewnimy transport ponad 40 milionom ton towarów. To więcej, niż "przerabiają" wszystkie zakłady w województwie małopolskim i podkarpackim - wylicza przewodniczący Kud. - Ale tam powstaną trzy nowe zakłady, a u nas likwiduje się jedyny, i to dobrze prosperujący.
Według naszych kolejarzy byłoby lepiej, gdyby na Opolszczyźnie pozostawiono silny zakład, do którego włączono by także rejon Kędzierzyna-Koźla i Zawadzkie (od lat podlegają kierownictwu w województwie śląskim).
Jacek Wnukowski, rzecznik Cargo, nie chciał telefonicznie rozmawiać na ten temat z dziennikarzem nto. Informacje przysłał nam mailem.
Wynika z nich, że o likwidacji opolskiego zakładu przesądziła mała w skali kraju liczba pracowników i niewielka ilość tzw. klientów strategicznych. Zaznaczył, że proponowane zmiany są właśnie negocjowane ze związkami.
W sprawie protestu kolejarzy rzecznik nie chciał zajmować stanowiska nawet na piśmie.
Plany zarządu Cargo skrytykowały związki w całym kraju. - Wspólnie zdecydujemy, jaką przyjąć formę protestu - mówi Czesław Kud.
- Chcemy zorganizować głodówkę - dodaje Marek Szurgot. - Kilkunastu naszych kolejarzy już się do niej zgłosiło.
Sam mieszkam w Opolu między stacją cargo Groszowice a Główną. Rzeczywiście chcą "rozbiorów" nasi sąsiedzi ;(. Ale nie damy się!!! Opolskie ma być opolskie, a nie wrocławskie czy katowickie jakie tam miało być. Tyle towarów to jak na taką dość dużą stację, a chcą ją zlikwidować. Ale porażka...
Tutaj nie chodzi o ilość towarów przejeżdżających przez stację.
Z dzielenia zakładów nic dobrego nie wyszło. Przykład z własnego podwórka. Około '98 zostal zlikwidowany MD Kluczbork. Tabor został rozesłany do Ostrowa, Wrocławia, Katowic.
Tutaj chodzi o stołki dla związkowców razem z całym betonem. Mniej administracji=mniej strat i złodziejstwa. Moim zdaniem niech podzielą to na 16 zakładów. Polecą związkowcy, a tego sie boją i dlatego bronią się jak diabli przed tym.
Natomiast co do MD Kluczbork, Łukasz, chyba zgodzisz się ze mną iż nie miało sensu trzymanie tam Zakładu Taboru skoro w sumie nie było już dużo roboty.
Ja niebyłbym za tym, chyba tutaj, na miejscu najlepiej wiedzą co dobre. Nie jestem za likwidowaniem wszystkiego w tym województwie, a zresztą to nie taka mała stacyjka - bo bym zrozumiał, to jest ważny węzeł kolejowy.
Bocian, czy Ty wiesz w ogóle co oni chcą likwidować? Nie stację. Tylko dyrekcję, stołki dla związkowców. I o to sie kłócą Na Śląsku jakoś łączą zakłady, też jest halo ale co i do tego. Połączą i tyle, będzie mniej administracji. W ogóle co do samego województwa, tak walczono o "niepodległość" i co z tego jest. Nic. Mało pieniędzy, najlepszy przykład to brak hajsu na lokalki. Tak było by Śląskie i Dolnośląskie i spokój. Ale to na inny temat :)
"Bedziemy strajkowac" - dyzurne slowo zwiacholi z pekapu. No ale tez bym chyba poszedl strajkowac, gdybym mial zleciec z dobrze platnego stolka, na ktorym nic sie nie robi.
lukazs [Usunięty]
Wysłany: 21-10-2008, 18:51
O ile chodzi faktycznie o zmniejszenie liczby urzędasów na stołkach, a nie o jakieś wewnętrzne rozgrywki o wpływy to jestem za. Na PKP od dawna jest zbyt wysokie zatrudnienie - stąd m.in. nierentowność wielu ze spółek - córek i PKP lat80-tych i 90-tych.
Tyle że to zbyt wysokie zatrudnienie, to tylko w pionie administracyjnym... bo na liniii zaczyna cholernie brakować pracowników. Co kolega Kluczasty zapewne potwierdzi.
_________________ "Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości" - Terry Pratchett
Pomógł: 105 razy Wiek: 41 Dołączył: 19 Lut 2008 Posty: 5361 Skąd: Warszawa
Wysłany: 22-10-2008, 11:24
Hmm, ciekawe. To pewne sytuacje składów PR sie nieźle zdeformują. W takim wypadku ponowną przydatność miała by sens mieć dawna parowozownia Kościerzyna, ale o jej powrocie do żywych można mówić w kategorii fikcji literackiej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach