Witam.
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad uczestnictwem w kursie na maszynistę. Mam takie pytanie do Was drodzy Koledzy. Z tego co pisze w wymaganiach trzeba mieć I kategorię wzroku czyli oznacza to, że nie mogę mieć żadnej wady wzroku ? Dodam, że okulista wypisał mi wadę -0,75 na prawe i lewe oko. Czy taka wada przy założeniu okularów wyklucza mnie z ubiegania się o kurs maszynisty ?
Pomógł: 63 razy Wiek: 34 Dołączył: 18 Maj 2009 Posty: 1632 Skąd: Poznań
Wysłany: 13-01-2015, 10:10
Szczerze powiem, że nie wiem. Niby można nosić okulary ale nie jestem pewny czy liczy się to od samego początku czy dopiero po przejściu pierwszych badań. Najlepiej zorientuj się gdzie jest lekarz pracy, do którego skierowuje IC, przejdź się tam i po prostu zapytaj czy podpiszą Ci badania jeśli masz taką wadą.
Pomógł: 68 razy Wiek: 36 Dołączył: 30 Maj 2009 Posty: 2165 Skąd: Espenkrug/Bonk
Wysłany: 13-01-2015, 11:46
Czy w moim wypadku, kiedy mam ubytek w słuchu (słyszalność w aparatach ponad 100%) warto się fatygować do lekarza z pytaniem czy dopuści? Na co dzień funkcjonuję na własnych uszach, mam tylko trochę obaw odnośnie radia na lokomotywie. Wiesz, czasem ktoś mieli ozorem tak niewyraźnie że trzeba kilka razy prosić o powtórzenie.
Koledzy to są bardzo ważne, wręcz kluczowe kwestie. Czy w czasach wszechobecnej telekomunikacji nie lepiej zasięgnąć informacji u źródła? Czyli wykonać telefon lub wizytę do specjalistycznego punktu? Przecież to będzie Wasz punkt odniesienia a nie mruczenie na forum.
Piszę to z troski, bo jeśli np na forum padnie tekst: "Spokojnie, z taką wadą wzroku czy słuchu wezmą Cię nawet do NASA - możesz być spokojny."
To co? Jest to jakikolwiek pewnik?
Ostatnio zmieniony przez Jacek 13-01-2015, 11:54, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 63 razy Wiek: 34 Dołączył: 18 Maj 2009 Posty: 1632 Skąd: Poznań
Wysłany: 13-01-2015, 12:03
Dlatego doradzam pójście do przychodni przeprowadzającej badania okresowe i zapytanie tam, to oni podpisują papiery czy ktoś się nadaje czy nie. W Poznaniu było tak, że badania robiłem na własny koszt (750zł) i jak je przeszedłem dopiero podpisywaliśmy umowę z IC, jeśli badań by nie zdał umowy nie ma, a kasa przepadła....
Obecnie aby w IC przeszkolić się na maszniste musisz być zarejestrowany w PUP jako bezrobotny. Po zarejestrowaniu przechodzisz rozmowe i po przejściu jej dostajesz kwit na badania, za które płacisz sam i za które nikt Ci nie zwraca. Jeśli przejdziesz badania dostajesz kwit i idziesz do urzędu z prośba o finansowanie kursu, jest możliwość, że urząd Ci tej dotacji nie przyzna - zostajesz wtedy z badaniami za które dałeś ponad pół tysiąca na lodzie.
Jeśli się uda musisz sam opłacić sobie noclegi i wyżywienie w mieście w którym odbywa się kurs na licencję (Wrocław,Kraków,Wawa,Trójmiasto) - niby jest możliwość otrzymania z PUP "kieszonkowego" (tysiąc zł /msc). Po tym jak zdasz egzamin na licencję dopiero wtedy podpisujesz umowę z IC i otrzymujesz normalne wynagrodzenie.
Co do wymagań - na razie nie weszła w życie dyrektywa unijna pozwalająca jeździć nawet w aparatach słuchowych. Na pierwszych badaniach żadnych okularów, ostrość 0,8 to próg. Ze słuchem - audiogram - progi słyszalności są podane w ustawie.
Ostatnio zmieniony przez Patrol 13-01-2015, 14:08, w całości zmieniany 2 razy
Lekarz na pierwszych badaniach nie puści nikogo z wadą wzroku. Możesz nie zdradzić, że je masz, ale na maszynie w gabinecie i tak wyjdzie jak jest naprawdę. Oczy są badane na trzech maszynach. Ewentualnie okulary można zacząć nosić już z biegiem czasu podczas pracy za kołem. Sprawdzone, trochę ludzi tak odpadło na badaniach.
Na badaniach wzroku należy uważać, akurat skoro wzrok bada się na 3 maszynach to motorniczowie mają to samo - przyszedłem trochę niewyspany i się okazało, że mam wadę właśnie (mimo, że faktycznie jej nie mam).
Na badaniach wzroku należy uważać, akurat skoro wzrok bada się na 3 maszynach to motorniczowie mają to samo - przyszedłem trochę niewyspany i się okazało, że mam wadę właśnie (mimo, że faktycznie jej nie mam).
Ale wydaje mi się, że w przypadku motorniczych tramwaju dopuszczalna jest korekcja okularowa/soczewkowa, a na kolei niestety nie.
Gryszaq [Usunięty]
Wysłany: 01-03-2015, 16:21
A co jest obecni pierwsze? Rozmowa kwalifikacyjna, czy badania? Ja na pierwszym kursie zostałem zatwierdzony przez firme a doiero później warunkowo skreślony na wzrok. Warunkowo, bo w kadrach dali mi możliwość zrobienia lasera w tydzień. Zrobiłem i już mija drugi rok samodzielnej jazdy w Gdyni :) no... ale pierwszych badań nie przeszedłem. To był gest od IC. Czy tak jest teraz? Nie wiem.
A co jest obecni pierwsze? Rozmowa kwalifikacyjna, czy badania? Ja na pierwszym kursie zostałem zatwierdzony przez firme a doiero później warunkowo skreślony na wzrok. Warunkowo, bo w kadrach dali mi możliwość zrobienia lasera w tydzień. Zrobiłem i już mija drugi rok samodzielnej jazdy w Gdyni :) no... ale pierwszych badań nie przeszedłem. To był gest od IC. Czy tak jest teraz? Nie wiem.
Tak tylko laserowa korekcja to jednak kosztowny zabieg poza tym zawsze istnieje ryzyko, że coś pójdzie nie tak.
Sam od dłuższego czasu się waham
Ostatnio zmieniony przez Traxx95 01-03-2015, 16:35, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 68 razy Wiek: 36 Dołączył: 30 Maj 2009 Posty: 2165 Skąd: Espenkrug/Bonk
Wysłany: 01-03-2015, 16:55
To ja dopytam żeby potem znów nie robić sobie nadziei. PKP jeszcze nie doszło do takiego poziomu żeby uznawać aparaty słuchowe. A jak wygląda sprawa z implantami usznymi? Dadzą z takim czymś pierwszą kategorię? W moim przypadku są w zasadzie trzy możliwości: operacja bez instalacji implantów, wstawienie implantów, cud :)
Dzwoniłem przed styczniowymi badaniami do Wawy i wszyscy radzili żeby iść na te badania w kolejowej, że może nie odrzucą, że nie powinni skoro jest korekcja 100% etc.
_________________ ex-Eksterminator botów
Gryszaq [Usunięty]
Wysłany: 01-03-2015, 17:04
Nie licz na to. Pierwsi będą z kategoriami 1. Chetnych dużo, miejsc mało.
Pomógł: 68 razy Wiek: 36 Dołączył: 30 Maj 2009 Posty: 2165 Skąd: Espenkrug/Bonk
Wysłany: 01-03-2015, 17:36
Akurat ja nie na maszynistę tylko do łopaty :) Siedzenie po 12h na lokomotywie to trochę za dużo. WC brak, lodówki brak :) Wolę swoje 8 u Radka przepracować/harować i mieć weekendy wolne :)
To ja dopytam żeby potem znów nie robić sobie nadziei. PKP jeszcze nie doszło do takiego poziomu żeby uznawać aparaty słuchowe. A jak wygląda sprawa z implantami usznymi? Dadzą z takim czymś pierwszą kategorię? W moim przypadku są w zasadzie trzy możliwości: operacja bez instalacji implantów, wstawienie implantów, cud :)
Dzwoniłem przed styczniowymi badaniami do Wawy i wszyscy radzili żeby iść na te badania w kolejowej, że może nie odrzucą, że nie powinni skoro jest korekcja 100% etc.
Okulary i soczewki to też korekcja 100% niestety prawo mamy durne. W innych krajach Europy o ile wiem tego nie ma.
To ja dopytam żeby potem znów nie robić sobie nadziei. PKP jeszcze nie doszło do takiego poziomu żeby uznawać aparaty słuchowe. A jak wygląda sprawa z implantami usznymi? Dadzą z takim czymś pierwszą kategorię? W moim przypadku są w zasadzie trzy możliwości: operacja bez instalacji implantów, wstawienie implantów, cud :)
Dzwoniłem przed styczniowymi badaniami do Wawy i wszyscy radzili żeby iść na te badania w kolejowej, że może nie odrzucą, że nie powinni skoro jest korekcja 100% etc.
Okulary i soczewki to też korekcja 100% niestety prawo mamy durne. W innych krajach Europy o ile wiem tego nie ma.
Co do wzroku - ostatnie zmiany w rozporządzeniu dopuszczają na pierwszych badaniach wadę wzroku i korekcje, ale dotyczy to stanowisk: Dyżurny ruchu, nastawniczy,zwrotniczy, konduktor itp. Czyli wszystko oprócz maszynisty.
Gryszaq [Usunięty]
Wysłany: 01-03-2015, 18:49
To nie jest durne. Jak połamiesz okulary, albo nagle dostaniesz jakiegoś uczulenia od soczewki, jesteś niewidomy. Z dobrym wzrokiem bez wspomagania takiej możliwości nie ma. Uwierz. Prowadząc pociąg osłabiony wzrok Cię paraliżuje. Nie możesz być pewien na 99%, co jest na semaforze za półtora kilometra.
Powiem wam ze moje ostatnie badania lekarskie na stanowisko umyslowe z opcją prowadzenia samochodow sluzbowych z kat. B również wymagało psychotestów i badania na trzech maszynach. Byłem mocno zaskoczony. Zatem przestaje mnie dziwic wysoko postawiona poprzeczka na te kolejowe stanowiska. Czy to słuszne? Zapewne tak...w kazdym razie i w zawodach nizszego kalibru odpowiedzialności trzeba cieszyc sie mocnym zdrowiem.
To nie jest durne. Jak połamiesz okulary, albo nagle dostaniesz jakiegoś uczulenia od soczewki, jesteś niewidomy. Z dobrym wzrokiem bez wspomagania takiej możliwości nie ma. Uwierz. Prowadząc pociąg osłabiony wzrok Cię paraliżuje. Nie możesz być pewien na 99%, co jest na semaforze za półtora kilometra.
Ale z tego co wiem to maszyniści z długim stażem pracy mają mniej rygorystyczne wymagania i dopuszczoną korekcję prawda Czyli co im się okulary nie łamią i uczulenie na soczewki też ich omija
Ostatnio zmieniony przez Traxx95 01-03-2015, 20:01, w całości zmieniany 2 razy
To nie jest durne. Jak połamiesz okulary, albo nagle dostaniesz jakiegoś uczulenia od soczewki, jesteś niewidomy. Z dobrym wzrokiem bez wspomagania takiej możliwości nie ma. Uwierz. Prowadząc pociąg osłabiony wzrok Cię paraliżuje. Nie możesz być pewien na 99%, co jest na semaforze za półtora kilometra.
Ale z tego co wiem to maszyniści z długim stażem pracy mają mniej rygorystyczne wymagania i dopuszczoną korekcję prawda
Cytując panią okulistkę z wrocławskiej medycyny pracy kolejowej:
Inne są wymagania stawiane nowo przyjmowanym niż tym którzy wzrok stracili w trakcie pracy. Inaczej mówiąc na stanowisko maszynisty tylko pierwsza kategoria słuchu i wzroku.
A przy kolejnych badaniach okresowych w zależności od wieku już są trochę inne - mniej restrykcyjne w niektórych aspektach badania wzroku, słuchu czy jeszcze paru innych badań.
Tak nawiasem pisząc przechodząc kiedyś badania na stanowisko maszynisty, a przechodzą niedawno badania kierowcy zawodowego stwierdziłem że ci drudzy też łatwo nie mają.
Akurat ja nie na maszynistę tylko do łopaty :) Siedzenie po 12h na lokomotywie to trochę za dużo. WC brak, lodówki brak :) Wolę swoje 8 u Radka przepracować/harować i mieć weekendy wolne :)
No fakt. Nie na maszynę.
Ale do łopaty to rozumiem że na tory? To to są takie same kryteria zdrowotne jak dla pracowników związanych bezpośrednio z ruchem pociągów - o ile się nie mylę.
Choć w tej chwili to i interpretacja przepisów przez firmy - zwłaszcza zewnętrzne może być różna. To i spróbować warto z tymi badaniami.
Ale do łopaty to rozumiem że na tory? To to są takie same kryteria zdrowotne jak dla pracowników związanych bezpośrednio z ruchem pociągów - o ile się nie mylę.
Dla "świeżaków" tak. Dla już zatrudnionych troszkę odpuszczają.
pietrek napisał/a:
Choć w tej chwili to i interpretacja przepisów przez firmy - zwłaszcza zewnętrzne może być różna. To i spróbować warto z tymi badaniami.
Tu chodziło o PLK, więc w naszej okolicy tylko Kolejowa Medycyna Pracy, przychodnia w Sopocie. Innych nie tolerują
No właśnie.
Ale spróbować trzeba. Już choćby po to żeby wobec siebie samego być w porządku że się próbowało jeżeli się by nie udało.
Gryszaq [Usunięty]
Wysłany: 02-03-2015, 14:14
Cytat:
Ale z tego co wiem to maszyniści z długim stażem pracy mają mniej rygorystyczne wymagania i dopuszczoną korekcję prawda :?: Czyli co im się okulary nie łamią i uczulenie na soczewki też ich omija :?:
Mniej, ale niewiele. Z naszego zakładu nie wiadomo mi o nikim, kto by nosił soczewki. Okulary ma dwóch, może trzech maszynistów, w dodatku na tyle słabe, że ściągnięcie ich nie stanowi przeszkody do jazdy. Z resztą jeśli ktoś ma takową wadę i tak ma obowiązek mieć okulary przy sobie na stanowisku pracy.
Utrata pierwszej kategorii słuchu lub wzroku dyskwalifikuje z jazdy. Z resztą nie tylko. Niedawno przekwalifikowany został ustawiacz, który przygłuchł lekko na jedno ucho.
Ostatnio zmieniony przez Gryszaq 02-03-2015, 14:14, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach