Przedstawiam obecny efekt mojej dłubaniny w modelu Ty2-551 PTrama, tekstury Grocha. Zamiar był, aby upodobnić się do tego zdjęcia od Brutzerów:
W tym celu przerobiłem teksturowanie daszków nad oknami czołowymi i przemalowałem obudowę silnika. Rozmieściłem także podzespoły (sprężarka i jej osprzęt) zgodnie z tym, jak były umieszczone na tej lokomotywie.
Ponadto model przeszedł ogólne poprawki kosmetyczne - dostał nowe lampy, wężyki i sprzęg (od fiata), nową teksturę pomostów, prądnicy i smarotłoczni (analogicznie, jak w TKt48), a także nową teksturę obudowy zbieralnika pary i piasecznicy. Kabina jest zrealizowana podobną techniką, jak w TKt48 - czyli model zewnętrzny jest "wydmuszką", widoczną także z trybu kabinowego, zaś skrypt odpowiada za wyświetlanie modelu kabiny w widoku zewnętrznym.
Kabina wygląda tak:
Zrobienie kabiny było możliwe dzięki zdjęciom od Qnia, UAZa, a przede wszystkim - dzięki paczce zdjęć kabiny pyskowickiego Ty42-24 od Pm37. Wykorzystałem też trochę swoich zdjęć z Jaworzyny.
Pomógł: 336 razy Wiek: 56 Dołączył: 03 Gru 2008 Posty: 6691 Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-01-2016, 13:39
Kurcze Adam podziwiam cie, że chce ci się poprawiać cudze modele. Ja mam niechęć do poprawiania swoich, bo to dużo cięższa robota niż zrobienie czegoś od zera.
To są Stachu święte słowa, które pokrywają się w 100% z tym czego sam teraz doświadczam. ;)
Cudza robota do poprawki to coś niezwykle absorbującego. Ale chwała Adamowi, bo to co wyprawia ostatnio to jest jakiś twórczy amok, na czym wszyscy korzystamy. ;)
Pomógł: 54 razy Wiek: 29 Dołączył: 28 Sie 2009 Posty: 1617 Skąd: Kargowa/Wolsztyn
Wysłany: 01-02-2016, 20:16
Ledwo co pojeździłem, a już chyba zepsułem
Sytuacja taka - dwója, 800t na haku, jedziemy po płaskim jak stół Lokalbahnie. Na starcie mamy 9atm, pary narobiłem tylko do 11atm i powoli ruszamy. Napełnienie leci w dół, ciśnienie na cylindrach zwiększam, skład bez problemu rozpędza się do 40-stki, zamykam przepustnicę, łopatuję węgiel i odpalam dmuchawę - ciśnienie niemrawo, ale rośnie. Dobiłem do 12atm. Po dłuższym utrzymywaniu czterdziestki powolny rozruch do rozkładowej, tyle że ciśnienie niestety leci na łeb na szyję, napełnienie w krytycznym momencie skręcone aż pod 25%, siły pociągowej zaczyna brakować, z trudem utrzymuję czterdziestkę. Na 7 atmosferach doczołgałem się do następnej stacyjki. I tutaj problem - palenisko rozbujane, poziom wody optymalny, dmuchawa rozkręcona - a para się nie robi, w kółko drga w okolicach 740kPa. Stoję już tak 5 minut i żadnej reakcji, ciśnienie cały czas oscyluje w tym samym pułapie. Sprawność kotła nie jest zbyt mała? Zbyt duża bezwładność?
Druga sprawa - jest możliwość wykombinowania skrótu klawiszowego, który ustawiałby napełnienie na 0%?
Trzecia sprawa - zauważyliście, że cały Teygrek przechyla się na łukach? Szkoda tylko że kabina nie porusza się razem z nim, wystając z okna niestety widać rozbieżność siatek kabiny i zewnętrznej.
_________________ Jaka praca dziś, taka Polska jutro!
- silnik jest jeszcze skopany, istotnie jest za słaby. Nadmiernie zasugerowałem się zbyt dużym kopem przy relatywnie lekkim składzie pasażerskim, i nieco za mocno go osłabiłem. Inna sprawa, że w Trainzie baaaardzo ciężko jest utrzymywać ciśnienie kotłowe w pobliżu nominalnego, i nie syczeć non-stop zaworami bezpieczeństwa - nie da się na tyle precyzyjnie kontrolować palenia niestety. Ale przegiąłem w drugą stronę, i rzeczywiście kocioł się zbyt szybko wyczerpuje, a za słabo robi parę. Pracuję nad poprawkami.
- co do przechyłek, to rzeczywiście, też to zauważyłem. Spróbuję z tym jakoś powalczyć - takie to uroki mieszania widoku kabinowego z zewnętrznym. Pewnie da się to jakoś zgrać - tylko trzeba ustalić, czy to przechyla się model główny, czy też kabina z powodu niezerowego "cabsway". Bo przy przechylaniu siatki zewnętrznej teoretycznie razem z nią powinny ruszać się pointy - w tym point kabinowy - a zatem nie powinny się rozjeżdżać. Zbadam temat dokładniej.
Co do pierwszego punktu jeszcze - na jakiej wersji TS jeździsz? Niestety pomiędzy 2009, 10 i 12 ten sam silnik zachowuje się zupełnie inaczej.
U mnie np - w TS2010 49933, pod który piszę - na starcie mamy 12 atm w kotle, i spokojnie dmuchawką w parę minut można dobić do 16. Kolejna sprawa - TSy mają jakiś bug, i często parowozy podczas jazdy tendrem do przodu (czyli przy napełnieniach "ujemnych") z niewyjaśnionych przyczyn są słabsze, i nie potrafią się rozpędzić do tej samej prędkości, co do przodu.
Pomógł: 54 razy Wiek: 29 Dołączył: 28 Sie 2009 Posty: 1617 Skąd: Kargowa/Wolsztyn
Wysłany: 01-02-2016, 20:44
Jeżdżę oczywiście w TS10 na Jamalowym buildzie.
Po dłuższej chwili kocioł jednak zaczął powoooli robić parę, tylko znowu albo za bardzo żłopie wodę, albo zasilanie kotła zbytnio go wychładza - robi się błędne kółko, co się narobi ciut pary, to zaraz tyleż samo pary znika po dolaniu wody...
A co do jazdy w tył - to teoretycznie powinno być normalne, choć nie wiem jak wyglądało to w praktyce. Parowozy tendrowe na napełnieniach ujemnych były projektowane do mniejszych prędkości, więc i moc mogła być mniejsza - kangury albo coś skopały, albo zbyt sumiennie uwzględniły rzeczywistość. Akurat Ty2 to taka efemeryda, że od początku był projektowany jako maszyna typowo dwukierunkowa, więc w tendrem wannowym ma w obie strony dopuszczalną 80.
_________________ Jaka praca dziś, taka Polska jutro!
...TSy mają jakiś bug, i często parowozy podczas jazdy tendrem do przodu (czyli przy napełnieniach "ujemnych") z niewyjaśnionych przyczyn są słabsze, i nie potrafią się rozpędzić do tej samej prędkości, co do przodu.
A to jest w porządku, w realu też tak jest. Niewiele czajników osiąga tą samą prędkość w obydwu kierunkach, a zależy to o rozwiązania konstrukcyjnego stawidła (np. Ty5 tak ma).
Ostatnio zmieniony przez rysztur 01-02-2016, 20:46, w całości zmieniany 1 raz
No właśnie = akurat Ty2 powinien w obie strony jeździć tak samo - niestety chyba kangury nie uwzględniły takiego przypadku, i słabsza jazda w tył jest zaszyta gdzieś na sztywno w kodzie.
Może główny programista i szef projektu parowóz wdział tylko na obrazku w necie. A przecież jego wypasione "dajhatsu" też do tyłu ma wolniej, bo w przód ma cztery biegi a w tył jeden Ewentualnie kolejka, którą dostał pod choinkę na 3 urodziny była popsuta i do tyłu się zacinała. I tak mu zostało
Ten pan ma rację Będzie to poprawiane. W ogóle zamierzam jeszcze nieco doszlifować ten model. W związku z tym chciałbym zgłosić zapotrzebowanie na ładne zdjęcia sprężarki, bo przydałoby się ją trochę uszczegółowić.
Cześć Adam. Obejrzałem film jednego użytkownika na TANE. Proszę zobacz, jak rewelacyjnie wygląda dym parowozu. Czy jest szansa, aby to poprawić w naszych parowozach, czy to niestety wada TSa 2010 i nie da się wycisnąć tamtego efektu?
Wiek: 27 Dołączył: 28 Kwi 2015 Posty: 13 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-02-2016, 18:33
Super kabina! Jak zawsze z resztą :) Jedyny błąd, którego się jak na razie dopatrzyłem, to niedziałające lampy tendra. Z przodu loka świecą normalnie. Sprawdzone w TS2009 SP4. W kolekcji taboru ADHD mamy teraz elektrowozy osobowe i towarowe, parowozy osobowe i towarowe, spalinowozy osobowe (choć właściwie uniwersalne) oraz wagon motorowy. Brakuje jeszcze chyba tylko jakiejś spalinowej towarówki (myślę tu np. o ST43/ST44).
Na haku skład pasażerski, 750t. Jakoś się jedzie, ale jak widać, daje się we znaki trudność w precyzyjnym regulowaniu mocy. Jeżeli - tak jak tutaj - dopasujemy wydajność kotła do jazdy pod maksymalnym obciążeniem, to będą problemy - syczenie zaworów bezpieczeństwa - przy hamowaniu czy jeździe z wybiegu, bo nie ma jak odpowiednio szybko i precyzyjnie zmniejszyć mocy paleniska. Także niestety - zawsze coś będzie nie tak.
Adaś, Ty'grekiem jeszcze nie zdążyłem pojeździć, ale np. w Tkt48 nie ma tego problemu z utrzymaniem "równowagi" w czasie jazdy. Przynajmniej ja nie mam. Nadkarpacie w jednej sesji przejechałem pod górę, z oblotem i w dół ze składem około 500t i nie miałem żadnego problemu. Jedynie na samym początku jazdy często zawór wypuszcza parę, bo ciśnienie i temperatura są wysokie, ale w czasie jazdy się "stabilizuje". Rozpędziłem go nawet do 120km/h w ramach rozrywki na koniec zabawy Może z tamtego silnika coś podpatrzyć trzeba.
Nie ma też tych problemów o których pisze UAZ. Muszę sam wypróbować tą dwójeczkę z takim składem jak wy testujecie i zobaczyć jak to pójdzie... Ale to dopiero w weekend. Praca-morderca.
W sumie mógłbym wrzucić to co mam, ale z góry uprzedzam, że nie jestem zadowolony z fizyki (i w każdym trainzie będzie jeździć inaczej). O ile w TKt48 udało mi się jakoś znaleźć równowagę, tak z dwójką nie mogę sobie poradzić - albo za mocna, albo za słaba, albo się kocioł wyczerpuje, albo non stop walą zawory bezpieczeństwa...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach