Wysłany: 28-10-2016, 23:08 Poślizg EZT - Lokomotyw
Przyszła jesień i liście spadają na szyny. Skutkiem tego na stacjach gdzie jest dużo drzew pociągi miewają problemy tak z zatrzymaniem się we właściwym miejscu (raczej dotyczy osobowych czy EZT) , jaki i z ruszeniem z takiego miejsca bo liście nalepione na zestawy kołowe potrafią tarcie zredukować niemal do zera.
Marzeniem moim byłaby możliwość odwzorowania takich nieoczekiwanych zachowań trainzowego taboru.
Jako laik w tej materii widzę to jako dodatek złożony z kawałka (np. 10m) toru na których leżałoby kilka - kilkanaście listków, a z boku stałby sobie krzaczek czy drzewo (najlepiej topola, kasztan czy dąb) w barwach złotej polskiej jesieni.
I teraz tak: losowo przy najechaniu pojazdem trakcyjnym lub wagonem silnikowym na takie miejsce następowałby problem z ruszeniem z takiego miejsca - bo tabor traciłby przyczepność (losowo jedną czy kilkoma osiami z silnikami) tzw. rolowanie.
A z drugiej strony przy najechaniu na takie miejsce z jednoczesnym hamowaniem tabor drastycznie wydłużałby drogę hamowania (np. o połowę prędkości w momencie najechania na taki punkt - V 30km/h długość hamowania wydłuża się o 15m).
Takie miejsca maszyniści znają i nie raz się na nich przejechali gdy rutynowo hamują i bądź nie pamiętali o specyfice stacji, lub słabo znali to miejsce.
Zdarza się że EZT w peronach albo ma tylko ostatnie wagony, albo cały kibel zatrzyma się za peronem; a jak już udało się stanąć to wyjazd trwa parę minut i odbywa się jakby na raty:
zadanie mocy - rolowanie - zrzucenie mocy - złapanie przyczepność i od nowa aż się z takiego miejsca wygrzebie na tyle że maź zostanie starta i osie napędne mają pełną przyczepność.
Ot takie marzenia.
Czy to tak teoretycznie jest do zrobienia w tej jakże nieprzewidywalnej zabawie?
Pomógł: 50 razy Wiek: 36 Dołączył: 20 Sie 2010 Posty: 901 Skąd: Sierpc
Wysłany: 28-10-2016, 23:19
Problemów z ruszaniem (poslizgu) nie wiem czy nie łatwiej byłoby zaimplementować w skrypcie kabiny, wstawiając jakiś generator liczb losowych który by raz na ileś rozruchów generował poślizg, aczkolwiek nie znam się aż tak, są tutaj pierwszorzędni specjaliści od kabin :P
Ostatnio zmieniony przez Aikozann 28-10-2016, 23:19, w całości zmieniany 1 raz
Nie ogarnąłeś tematu ;-) Chodzi o rolowanie w konkretnym miejscu, a nie w losowym momencie jazdy. Do tego można sobie skonfigurować zasadę fizyki w sesji.
Nigdy nie wchodziłem tak głęboko w wodę ustawień w maszyniście aby zmieniać wartości "fabryczne" że tak powiem. Z tego co pamiętam rolowanie występowało przypadkowo, ale jeżeli można ustawić tak żeby rolowało w określonym miejscu to pół problemu można by już uznać za rozwiązany.
Pomógł: 54 razy Wiek: 29 Dołączył: 28 Sie 2009 Posty: 1617 Skąd: Kargowa/Wolsztyn
Wysłany: 01-11-2016, 18:34
Ale taki efekt można ustawić, pytanie tylko, czy gra warta świeczki.
Na początku odcinka śliskiego stawiamy jeden trigger, na jego końcu drugi. Kabina po minięciu triggera wyłapuje parametr adhezji ~0 i roluje. Przy takim rozwiązaniu nie trzeba się bawić w tory z parametrami czy inne dziwadła.
_________________ Jaka praca dziś, taka Polska jutro!
Ale taki efekt można ustawić, pytanie tylko, czy gra warta świeczki.
Na początku odcinka śliskiego stawiamy jeden trigger, na jego końcu drugi. Kabina po minięciu triggera wyłapuje parametr adhezji ~0 i roluje. Przy takim rozwiązaniu nie trzeba się bawić w tory z parametrami czy inne dziwadła.
No coż - wszystko jest względne.
Przy założeniu zabawy kabinowej fenomenalnym taborem Adama, gdzie zapewne można doprowadzić do walnięcia nadmiarowego czy różnicowego, bądź zdjęcia jazdy przez co pociąg zatrzymałby się powodując zatrzymanie jakiegoś pendolino z tyłu to zabawa z wyjazdem ciężkim pociągiem z takiego miejsca może być dla gracza wyzwaniem.
Zwłaszcza jeżeli cała sytuacja powstałaby z zaskoczenia.
Ale jeżeli można to spowodować bez dodatkowych bajerów to nie ma tematu.
Dzięki za odpowiedź.
To wprawdzie niewiele, ale moje elektrowozy mają dość mocno zmniejszoną przyczepność podczas intensywnych opadów. Mogę dodać im reakcję na trigger "przyczepność", podobnie jak planowałem triggery ustawiające napięcie sieciowe.
To wprawdzie niewiele, ale moje elektrowozy mają dość mocno zmniejszoną przyczepność podczas intensywnych opadów. Mogę dodać im reakcję na trigger "przyczepność", podobnie jak planowałem triggery ustawiające napięcie sieciowe.
A to już jak Waćpan uważasz.
Jeżeli takie "ficzery" nie robią problemu to dlaczego nie, ale trzeba się zastanowić jaki odsetek użyszkodników tej zabawy będzie z tego korzystać?
Mnie sprawia frajdę katowania lokomotyw ADHD na ciężkich podjazdach, że o sprawdzaniu możliwości trakcyjnych w deszczu nie wspomnę. Ale na pewno jestem w mniejszości.
Pomógł: 125 razy Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 3930 Skąd: Opole
Wysłany: 04-11-2016, 22:02
Pietrek, takie smaczki mogą docenić tylko fachowcy , albo miłośnicy trudnych spraw, parafrazując pewien program w telewizorni. Dla mnie, to co Adaś robi wykracza poza zwykłą gierkę, to jest to coś o czym filozofom, a w tym przypadku twórcom gry się nie śniło. Adaś stworzył coś co może i jest wirtualne ale ze wszech miar realne, znaczy symulator do nauki na stopień maszynisty. Adaś wielki szacun za tak wiekopomne dzieło , swoją produkcją przeszedłeś do annałów tej gry. Może TANE ma lepszą wodę lub cienie w deszczu ale tak realnej jazdy kabinowej nie posiada i to jest to, co tygrysy lubią najbardziej .
Pietrek, takie smaczki mogą docenić tylko fachowcy , albo miłośnicy trudnych spraw, parafrazując pewien program w telewizorni. Dla mnie, to co Adaś robi wykracza poza zwykłą gierkę, to jest to coś o czym filozofom, a w tym przypadku twórcom gry się nie śniło. Adaś stworzył coś co może i jest wirtualne ale ze wszech miar realne, znaczy symulator do nauki na stopień maszynisty. Adaś wielki szacun za tak wiekopomne dzieło , swoją produkcją przeszedłeś do annałów tej gry. Może TANE ma lepszą wodę lub cienie w deszczu ale tak realnej jazdy kabinowej nie posiada i to jest to, co tygrysy lubią najbardziej .
O to chodzi, o to chodzi. Nic dodać nic ująć.
Z tym że patrząc na czym polega obecne szkolenie na maszynistę to mam nieodparte wrażenie że ci którzy obecnie zaczynają ten jakże trudny i odpowiedzialny zawód - powołanie jeszcze długo nie będą wiedzieć czego nie wiedzą.
Oczywiście są i tacy którzy od razu łapią o co biega, ale są to wyjątki potwierdzające regułę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach